niedziela, 30 grudnia 2018

ROCZNY TAMARYNDOWIEC

Sadzę mniej roślin, niż sadziłem wcześniej, chociażby rok temu. Nie mam już tyle czasu, nie mam miejsca na trzymanie coraz to większych roślin. Część z nich już się przyjęła na dobre na parapecie (np. awokado, aloesy) a część z nich potrzebuje trochę więcej uwagi z mojej strony... Jedną z nich jest tamaryndowiec.
Ponad rok temu posadziłem tamaryndowca (Tamarindus indica). Dziś ma trochę ponad rok i ma już ładnie wykształcony pień z delikatnie łuszczącą się korą (jeśli tak można nazwać cienkie płatki odpadające z cienkiej gałązki...). Minęło lato, czas intensywnego wzrostu roślin. Czas, gdy słońce przegania noc a rośliny cieszą się i rozwijają swe liście. Przychodzą jesień i w końcu zima, egzotykom trochę brakuje światła, czasem marnieją, czasem się męczą... Właśnie na tym etapie jest mój tamaryndowiec. Ma bardzo powolny wzrost, tworzy słabe, maleńkie listki. Jego pokrój jest marny. Mimo tego trzeba dać mu odpocząć, wspomóc i czekać na nadejście wiosny!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

LOSOWY POST: