środa, 22 lutego 2017

MARANTA, KRÓLOWA AMAZONII


 Zanim się rozpiszę na temat tej byliny (1), zastanówcie się: dlaczego kliknęliście w ten post? Chodzi o nazwę, treść, czy co najbardziej prawdopodobne zdjęcie blaszki liściowej maranty?  Moja koleżanka mówi "wyglądają jak matcha latte".
Bardzo się z tego uśmiałem! Ale w końcu każdy widzi co chce :)) Ja widzę piękną, egzotyczną bylinę z rodziny marantowatych (Marantaceae). 
Ta roślina o pięknym ubarwieniu liści.

Swoją drogą, nazwy rodzin w botanice zawsze się kończą na -aceae (w łacińskiej nazwie). Wywodzi się to z łaciny, w której aceae znaczy zgrupowanie :) Dobrze wiedzieć takie rzeczy!

 Wrócmy do naszej bohaterki. W sumie można by nazywać ją po męsku maranta, ponieważ jej nazwa wywodzi się od włoskiego botanika Bartolomeo Maranta (XVI wiek), który pracował w neapolitańskim ogrodzie botanicznym, był pisarzem oraz lekarzem. Jak widać, w tamtych czasach nie wszyscy byli związani z jednym konkretnym kierunkiem nauki :)

Maranta rośnie w lasach tropikalnych położonych między południowym Meksykiem a północną Argentyną. Lubi miejsca widne, ale bezpośrednie słońce kaleczy koloryt jej liści. Jest rośliną pnącą, lubi się rozkładać po bokach. Wiosną będę musiał ją przesadzić do płytszej ale szerszej doniczki. Jak ją zakupiłem, zastanawiałem się jak wyglądają liście w czasie rozwoju, dlatego poświęcę im kilka linijek :)


 Piękne liście maranty są owalne lub eliptyczne, osiągają do 12 cm długości. Od spodu są różowo-fioletowe. Poniżej przedstawiam jak się rozwijają krok po roku:


1. liść pojawia się jako cienki rulonik             2. powoli się "odkręca"

 3. rulon jest coraz szerszy                               4. Liść jest całkowicie odwinięty
 
 Maranta jest piękną rośliną - polecam i zachęcam do zakupu! Dodatkową korzyścią z posiadania maranty jest fakt, iż filtruje ona dla powietrze z alehydu mrówkowego (metanal) - silnej trucizny szkodliwej dla ludzi.



fioletowy kolor spodu liści maranty 

SŁOWNIK:

(1) bylina:
roślina żyjąca dłużej niż dwa lata


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz