poniedziałek, 29 października 2018

CZŁOWIEK VS. BAMBUS CZYLI WKOPYWANIE BARIERY KORZENIOWEJ

 
 Każdy, kto miał do czynienia  z bambusami przez to przechodził, przechodzi lub dopiero przez to przejdzie. Wszędzie piszą "wkopuj, bo za parę lat nie będziesz mieć trawnika". Ile w tym prawdy?

 W sumie już wiadomo, że tą barierę wkopałem, więc nie będę tu owijać w bawełnę. Bambusy to rośliny wymagające trochę pracy i inwestycji, trzeba o tym wiedzieć. Jednak nasza praca warta jest tych pięknych liści, eleganckiego pokroju, egzotycznego ogrodu, żywozielonych liści zimą, całej tej bambusowej magii! 
Czy aby na pewno bambusy?

Decyzja o sadzeniu bambusów zależy od paru czynników. Przede wszystkim: 

wielkość ogrodu - bambusy rosną szybko, jest to najszybciej rosnąca roślina na świecie. Istnieją małe gatunki, dorastające do 1 metra wysokości, a niektóre w Polsce rosną nawet do 12m (!), np. Phyllostachys vivax. Oczywiście można dobrać odpowiedni gatunek do odpowiedniego stanowiska, tutaj mamy pełen wybór (cień, słońce, osłonięte od wiatru albo i nie, etc.). Jednak docelowo są to w większości wielkie rośliny. 

praca ogrodnicza - mniej lub bardziej intensywna, trzeba początkowo przygotować odpowiednie podłoże, regularnie nawadniać, nawozić, ewentualnie przycinać, formować. Myślę, że najwięcej pracy jest na samym początku, wraz z wkopywaniem bambusów, bariery i okrywaniem przez pierwsze zimy.

cena i dostępność - bambusy nie są jeszcze bardzo popularne, więc mamy stosunkowo okrojony wybór w porównaniu do reszty Europy. Znam dwóch dystrybutorów w Polsce, oba polecam: Oaza Palmy i Szkółki Żbikowskie.
 
Za i przeciw barierze

Skracając na potrzeby posta, istnieją dwa typy bambusów - inwazyjne i nieinwazyjne (a raczej mało inwazyjne). Te pierwsze wystrzelają jak strzały długie kłącza pod ziemią i wyrastają coraz to dalej. Dlatego wymyślono co takiego jak bariera korzeniowa, jest to dosłownie bariera uniemożliwiająca korzeniom, kłączom, przejście ze względu na grubość i szerokość. Więc dzięki takiej barierze rośliny rosną bardzo intensywnie tylko na wyznaczonym przez nas obszarze. Oczywiście zdarzają się uciekinierzy, wtedy jest to problem :) ale najczęściej korzeniom nie udaję się obejść takiej przeszkody.

Dlaczego warto?
- nie boimy się o to, że inwazyjny bambus zajmie całą przestrzeń ogrodu
- kępa jest bardziej gęsta, przez to może być łatwiej formowana na jednolity żywopłot
- bambusy rosną tylko tam, gdzie chcemy

Dlaczego nie jest to doskonałe rozwiązanie?
- wymaga dużo fizycznej pracy podczas wkopywania
- cena jest wysoka
- nie ma 100-procentowej pewności, że bambusy nie uciekną (jednak to bardzo rzadka możliwość, a spośród innych metod kontrolowania bambusów najpewniejsza)

Warto zauważyć, że powyżej wymienione punkty są ważne jeśli mamy do czynienia z małym ogrodem, gdzie kontrolowanie bambusów jest konieczne. W przypadku wielkich działek, bambus można posadzić ot tak w grunt, będzie się rozrastał we wszystkie strony, ale na pewno bardziej efektowny.
 
 Jak się za to zabrać?

Gdy już się zdecydujemy, że na pewno chcemy bambusa inwazyjnego i bierzemy się za wkoywanie bariery, dobrze to rozplanujmy, zanim zaczniemy. Dużo osób lubi okrągłe przestrzenie dla bambusów. U mnie było to niemożliwe, ze względu na brak miejsca. Jednak w takim wypadku istnieją specjalne łączniki dla obu końcówek bariery, tak, aby zamknąć okrąg.
  1. Wyznacz przestrzeń dla bambusów.
 2. Wykop trawę (jeśli porasta to miejsce).
zawsze żal mi tej trawy i zastanawiam się, co z nią zrobić. najczęściej kończy w kompoście, można jednak usypać takie grządki wg. zasad permakultury.
 3. Kop :)
 Miałem bardzo mało miejsca do kopania, i nie miałem prawie w ogóle dodatkowego miejsca na wykopaną ziemię. Nie wyrzucaj nigdy ziemi na trawnik, ponieważ trawa będzie zgnieciona i czarna, niestety potem się nie pozbiera, Polecam wywozić ziemię dalej taczką, jest to jednak męczące.
 I teraz w zależności od tego, czy wolisz (lub czy możesz) najpierw wykopać wielką dziurę i potem do niej wsadzić barierę, czy wsadzać barierę wraz z wykopywaniem dziury, rozwijaj rolkę.
 
 Mocowanie bariery


Jest to bardzo ważny element, ponieważ jeśli bariera będzie miała złe zakończenie, to bambusy będą mogły uciec i nic nie pozostanie po naszej pracy! W moim przypadku oba zakończenia były przy murze, więc trzeba było się z nim dobrze scalić. Użyłem śrub, kamieni i kleju, aby uszczelnić przerwę. Na zdjęciu nie widać końcowego stanu mocowania.
 Na tych zdjęciach widać jak mój dwuletni Phyllostachys aureosulcata "Aureocaulis" , który uprzednio rósł bez prawdziwej bariery zachciał sobie daleko rosnąć. Potem znalazłem jeszcze trzy takie kłącza głębiej.
 Pomimo całej tej pracy związanej z ograniczaniem wzrostu bambusów są to niesamowicie piękne rośliny warte tego trudu! Zmieniają one zupełnie ogród i wprowadzają zupełnie inną atmosferę.

Cyprian

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz