środa, 21 listopada 2018

MRÓZ I BAMBUSY

W Warszawie już po pierwszych przymrozkach. Jest to pierwsza zima niektórych moich bambusów - Fargesia scabrida 'Asian Wonder' oraz Sasa palmata. Reszta, czyli Phyllostachys aureosulcata 'aureocaulis', Fargesia rufa i Phyllostachys aurea mają jedną zimę za sobą. Ciekawe, jak to zniosą!
W zeszłym roku zbytnio nie ucierpiały. Jeden, późno sadzony, wielki pęd Fylostachysa złocistego kompletnie przemarzł, nie wypuszczając odnóżek na wiosnę. Fargesia rufa wyszła z zimy bez szwanku, Fylostachys złotobruzdowy stracił część liści, które wyschły podczas mocniejszych mrozów, ale na wiosnę odrosły większe i piękniejsze :) 
Zastanawiam się, jak będzie z sasą. Podobno po każdej zimie traci większość liści, podobno toleruje temperaturę spadającą aż do 20 stopni Celsjusza poniżej zera.
O rufę się nawet nie martwię, ponieważ widzę, jak dobrze się trzyma. Wypuszczała pędy przez cały sezon, nawet teraz. Potroiła swoją wielkość w trochę ponad rok czasu. Dodatkowo zeszła zimę trzymała się znakomicie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz