niedziela, 22 października 2017

MIĘDZYNARODOWE TARGI TURYSTYCZNE - CO ZOBACZYĆ, CZY WARTO?


Od piątku do soboty przedostatniego weekendu października odbyły się Warszawskie Tragi Turystyczne 2017 w centrum targowo-konferencyjnym PTAK Warsaw Expo. Jak było?
 Tym razem nie miałem żadnych oczekiwań co do targów. Pierwszą reakcją było zdziwienie, iż impreza odbywa się w 4 wielkich halach jednocześnie - i od czego tu zacząć?


Zaczęliśmy od camperów. Były ich prawie 2 pełne hale. Wow. Znalazły się wśród nich niezłe perełki :) Spędziliśmy blisko 30 min przy samym Marco Polo HORIZON, który jest bardzo ciekawą nowością, którą wprowadzono na rynek w tym roku. Łączy on klasyczne fotelę - kanapę z Marco Polo z przestrzenią i bazą V klasy. Od wielu lat mój tata czekał na zakup takiego samochodu - można nim wyjeżdżać na wakacje rozwijając wysokie prędkości (tego camper nam nie zapewni), śpiąc w samochodzie (V klasa tego nie zapewni) i jeżdżąc tym samym po mieście (Marco Polo tego nam nie zapewni). Dlatego Horizon jest tzn. złotym środkiem.



Drugą rzeczą, która zrobiła na mnie wrażenie była prezentacja firmy Blaupunkt - stanowiła ona śliczną osobówkę wjeżdżającą do "garażu" znajdującego się w autobusie - camperze. Widać było udekorowany silnik auta.


 Na terenie całej wystawy można było znaleźć inne piękne samochody, chociażby to czerwone ferrari a nawet motory.










 Do strefy turystycznej doszedłem, gdy ta już się zamykała. Niestety nie mogłem zobaczyć wszystkich tamtejszych stanowisk i atrakcji. Jednak stoisko Indii robiło wrażenie - kolorowe, tańczące, aż przynoszące uśmiech na twarz. W głębi widać było ludzi ćwiczących jogę.


 Pewna rzecz mnie bardzo zdziwiła - małe plaże ze sztucznymi palmami. Jaki jest tego cel? Może odbywały się na nich jakieś atrakcje? Nie wiem. W chwili, gdy na nie patrzyło, aż prosiło się o żart w stylu expectations vs. reality. No niestety, trochę to tak wyglądało...

Ostatnią salą był Warszawski Salon Jachtowy. Wejście zapowiadają piękne żaglówki i motorówki. Szczególnie spodobał mi się pomalowany od spodu kadłub z wizerunkiem manty. Gdzieniegdzie zaplątał się również samolot!


Pod tym względem Salon Jachtowy był naprawdę bardzo fajny i ciekawy. Oczywiście musiało być coś nie tak. Jedną z atrakcji były "pokazy nurkowania w basenie". Ciężko mi było je sobie wyobrazić... Długo nie musiałem czekać: okazało się to być wielkim akwarium wyglądającym jak klatka. Ludzie, pływacy machali a grupka ludzi robiła zdjęcia z fleszem. Ja też - jak można takiej rzeczy nie wziąć na obiektyw, przecież to jest straszne! Współczuję osobom, które musiały tam występować.



Na koniec jeszcze parę zdjęć ciekawostek z targów.


 Forma tej przyczepy bardzo mnie rozbawiła!


 To były zawody ręcznie sterowanych modeli aut. Mam taki model buggy, ale zazdrościłem pilotom ich umiejętności sterowania nimi! Niektóre skakały tak wysoko, że przelatywały nam ponad głowami.


Na koniec te jeszcze te piękne rzeźby. Są to ogrodowe ptaki i zwierzęta rzeźbione przez afrykańskich mężów. Bardzo mi się spodobały!

Cyprian

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz