niedziela, 17 września 2017

RÓJ PSZCZÓŁ CZY STADO ŚWIŃ?



 Warszawa, Warszawa. Zhejtowana i kochana. Kochana za swoje historyczne ulice, stare piękno, za to, że jest jednym wielkim domem; wszyscy się w niej znamy i spotykamy - za metro. Mówi do nas na patelni, pokazuje nam z góry czas i słucha okrzyków z ulicy, czasem ze stadionu.

Zawsze jadąc metrem, myślę o innych - niekoniecznie bliskich. Nieznane mi osoby, zapoznaję się z nimi oczami. Patrzę, co mamy ze sobą wspólnego, jak się zachowują, gdzie wędruje ich wzrok. Nieraz znajdzie się osoba przyglądająca się tak samo mnie - jednak nigdy nie zachowuje ze mną kontaktu wzrokowego. Dlaczego nie?

Nie znamy się, w większości się nie znamy; ale w większości mamy bardzo wiele wspólnego. Będąc ze znajomymi chłopak szybko zagaduje do nieznajomej dziewczyny; jeszcze lepiej jak ona jest ze swoją grupką znajomych. Ale gdyby oni byli sami, nie poznaliby się. Wynika to z tego, że uczono nas "nie rozmawiać z nieznajomymi", czy ze wstydu, nie wiem. Jedynie widzę, że tak jest.

Jak poznaję ludzi czasem jedyną łączącą nas rzeczą jest wspólny znajomy, a jednak zawsze znajdzie się coś do powiedzenia - ludzie są bardzo społecznymi istotami, nawet jeśli niektórzy się oceniają jako aspołeczni. Przyznam, mi też się tak czasem zdarzało, gdy miałem dosyć pewnych ludzi lub dzień był męczący. Jednak zawsze znajduje się osoba, z którą chcesz konwersować, albo po prostu posiedzieć obok i cieszyć się międzyludzkim kontaktem. Metro nam to ułatwia i utrudnia. 


... i co w związku z tym?

Przestań być mimozą i żyj tak, jak chciałbyś żyć. Aby nie żałować - zadawaj pytania, nawet jak reszta cię nie rozumie. Kiedyś, ktoś rozumiejący Ciebie cię usłyszy i ci odpowie. Wsiądź po prostu w swoje metro. Tak jak biorąc autobus o 7:20, poczekaj, aż wszyscy wsiądą do pierwszego, a ty wsiądź do jadącego za nim pustego pojazdu.

2 komentarze:

  1. Jeśli ktoś zagaduje do mnie w komunikacji miejskiej to mam wrażenie, że próbuje mnie oszukać, żebrze lub trafiłam na gawędziarza. Tych ostatnich spotykam w momentach, gdy mam dość ludzi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Widzisz, tak już jest, że spotykasz ludzi takich, jak jesteś nastawiona! Na pewno w końcu znajdzie się ktoś, który nie będzie ani żebrakiem, ani gawędziarzem - tylko przyjmij go, a nie odrzucaj. Spalić most za sobą zawsze można, odbudować stare relacje trochę trudniej...

      Usuń