sobota, 22 kwietnia 2017

JAK ZWIEDZAĆ WARSZAWSKI OGRÓD BOTANICZNY UW?

 Hej! 
Jakiś czas temu wybrałem się ze znajomymi na otwarcie ogrodu botanicznego uniwersytetu warszawskiego w Warszawie. Czy warto go odwiedzać zaraz się dowiecie :)
Ogród mieści się na Alejach Ujazdowskich 4 - dość ruchliwej ulicy. Jednak jak tylko się przejdzie przez bramę, zgiełk ulicy znika a zastępuje go śpiew ptaków i brzęczenie owadów. Przechodzimy przez kasy, stajemy przed drogowskazem: wybieramy kierunek na magnolie. Droga idzie przez górkę, po drodze mijamy oczko wodne. Gdy wychodzimy zza głazu, ukazuje nam się mała dolinka wypełniona magnoliami i innymi drzewami lub krzewami.
Widok na "dolinę magnolii"
 Magnolie były dopiero na etapie tworzenia pączków- jeszcze nie kwitły kompletnie. 
Wychodząc z doliny trzeba wejść do długich schodach. Można po drodze spotkać ciekawskie wrony siwe :)



Następnie rzuca nam się w oczy bardzo dziwna budowla: wygląda trochę jak ceglane igloo. Tabliczna informacyjna mówi nam, że to Świątynia Opatrzności. Aby dowiedzieć się więcej, trzeba szperać w internecie na własną rękę. Okazuje się, że w tym budynku miała pierwotnie stać Świątynia Opatrzności, która dziś wznosi się w Wilanowie. Jednak na terenie obecnego ogrodu UW, pochowano kamień węgielny - jest to rytuał prowadzony przez masonów (wolnomularzy). Nie mogę Wam teraz opowiedzieć całej hisorii, bo to temat na kilka postów, ale tak ogólnie wolnomularze to organizacja dość tajemnicza, która ma swoje wierzenia i praktykuje je w sekrecie. Często są kojarzeni z Illuminatami. Masonami m.in. byli Jerzy Waszyngton lub Stanisław August. Trochę oddalam się od tematu, a nie chciałbym skończyć na opisywaniu masońskich rytuałów. Jeśli tego chcecie, kupcie sobie jakąś ezoteryczną gazetkę pełną opowieści o duchach, masonach i obcych :)


Idąc dalej, trafiamy na obszar gier edukacyjnych, zdobiony przez dużą wiśnię japońską- piłkowaną.  

O tej wiśni pisałem już w poście o drzeworytach.
Za nią jest małą polanka żonkili.
Gdzieniegdzie znajdą się również tulipany.
Gdy się rozejrzymy, bluszcz (Hedera helix) obrastający drzewa rzuci się w oczy. Rośnie epifitycznie (zob. dziki słownik) na dużych drzewach.
Niektóre rośliny korzystają z drzew jako podpór.
Zobaczymy tez sosnę, różanecznik (azalia, rododendron to jego inne nazwy) a jednym z ostatnich drzew jakie spotkamy jest miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba). Jest to niesamowicie interesująca roślina, wiec obiecuję Wam napisać o nim kiedy indziej.




W ogrodzie sá tez szklarnie, których tym razem nie zwiedziøem, ale oczywiście zamierzam to zrobic, jak tylko zrobi sié cieplej :) 

Pozdrowienia i zapraszam do ogrodu!

P.S. : pamiętajcie, że jeśli nie rozumiecie jakiegoś słowa danej rośliny, zajrzyjcie do dzikiego słownika na stronie głównej: tłumaczę tam prostymi słowami trudniejsze słowa :)

2 komentarze: